Pracownicy korzystają z ChatGPT? Sprawdź, czy Twoja firma nie łamie właśnie RODO i praw autorskich

Generatywna Sztuczna Inteligencja (AI) na stałe zagościła w polskich biurach. Pracownicy z entuzjazmem wykorzystują ChatGPT, Claude czy Midjourney do automatyzacji żmudnych zadań: pisania maili, generowania kodu programistycznego, tworzenia grafik marketingowych czy błyskawicznej analizy danych finansowych. Problem polega na tym, że ten technologiczny skok w większości firm odbywa się w całkowitej próżni prawnej, generując potężne ryzyka, których zarządy często nie są nawet świadome.
Ryzyko naruszenia RODO i utraty tajemnicy przedsiębiorstwa
Największym zagrożeniem jest to, co pracownicy wpisują w okna dialogowe narzędzi AI. Chcąc przygotować podsumowanie spotkania, raport lub projekt wiadomości, mogą bezrefleksyjnie wklejać do publicznych modeli:
- bazy danych klientów,
- poufne umowy handlowe zawierające klauzule NDA,
- dane finansowe i plany strategiczne firmy,
- fragmenty kodu lub dokumentacji technicznej.
Wprowadzenie takich informacji do publicznej wersji narzędzia AI może oznaczać udostępnienie danych podmiotowi trzeciemu i utratę kontroli nad tajemnicą przedsiębiorstwa.
Pułapka praw autorskich
Drugim kluczowym obszarem jest własność intelektualna.
- Brak ochrony prawnej – w polskim prawie autorskim utworem jest rezultat działalności twórczej człowieka. Materiały wygenerowane wyłącznie przez AI mogą nie korzystać z klasycznej ochrony prawnoautorskiej.
- Ryzyko plagiatu – modele uczą się na istniejących treściach i mogą wygenerować materiały podobne do cudzych tekstów, grafik lub kodu. Jeśli firma użyje ich komercyjnie, to ona może odpowiadać za naruszenie.
⚠️ Zadbaj o firmową politykę AI: Nie blokuj innowacji, ale ujmij je w bezpieczne ramy. Wykup konsultację u ekspertów ds. własności intelektualnej i RODO na platformie Lexify. Stworzymy dla Twojej firmy politykę korzystania z narzędzi AI w miejscu pracy, która określi zasady bezpieczeństwa i ochroni know-how przed wyciekiem.
