Czterodniowy tydzień pracy z dopłatą do 1 mln zł. Na czym polega rządowy pilotaż i gdzie czyhają pułapki prawne?

Skrócenie czasu pracy przestało być hasłem z debat politycznych, a stało się realnym programem, w którym uczestniczy około 90 pracodawców i ponad 5 000 pracowników. Pilotaż Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej trwa od 1 stycznia do 31 grudnia 2026 roku, a jego wyniki mają zdecydować, czy do połowy 2027 roku rząd zaproponuje systemową zmianę w Kodeksie pracy. Dla firm rozważających skrócony tydzień to najlepszy moment, by poznać zasady gry – również te, o których nie mówi się na konferencjach prasowych.
Jak działa pilotaż?
Model jest stopniowy i finansowany z rezerwy Funduszu Pracy:
- styczeń–czerwiec 2026 – skrócenie wymiaru czasu pracy o 10%, czyli do ok. 36 godzin tygodniowo,
- lipiec–grudzień 2026 – skrócenie o 20%, czyli do ok. 32 godzin tygodniowo,
- dofinansowanie – do 20 000 zł na jednego objętego programem pracownika, przy czym maksymalne wsparcie dla jednego pracodawcy wynosi 1 000 000 zł.
Co istotne, ustawodawca nie narzuca jednego wariantu. Konkretny model – czterodniowy tydzień pracy, krótsze dni robocze (6–7 godzin) czy dodatkowe dni wolne – pracodawca ustala w porozumieniu z pracownikami.
Warunki udziału, które eliminują najwięcej firm
Program nie jest dostępny dla każdego. Wymogi obejmują m.in.:
- prowadzenie działalności od co najmniej 12 miesięcy,
- zatrudnianie co najmniej 75% kadry na podstawie umowy o pracę,
- objęcie programem minimum 50% załogi,
- utrzymanie poziomu zatrudnienia na poziomie co najmniej 90% przez cały 2026 rok.
Najważniejsza zasada: wynagrodzenie nie może spaść
Fundamentem pilotażu jest zakaz pogarszania warunków zatrudnienia. Pracownik pracuje krócej, ale zarabia tyle samo – i to właśnie ta reguła generuje największe ryzyko prawne. W praktyce spory pojawiają się tam, gdzie pracodawca próbuje „odzyskać" koszty pośrednio: przez likwidację premii regulaminowej, obcięcie dodatków, zmianę zasad rozliczania nadgodzin czy przesunięcie części zadań na umowy cywilnoprawne. Każde takie działanie może zostać uznane za obejście warunków programu, a w konsekwencji – za podstawę do zwrotu dofinansowania oraz roszczeń pracowniczych.
Czego nie zmienia pilotaż?
Warto pamiętać, że udział w programie nie zmienia przepisów Kodeksu pracy. Nadal obowiązują normy dotyczące odpoczynku dobowego i tygodniowego, zasady rozliczania nadgodzin oraz obowiązek prowadzenia ewidencji czasu pracy. Skrócenie wymiaru wymaga precyzyjnego odzwierciedlenia w regulaminie pracy, w porozumieniu z załogą i – w wielu przypadkach – w indywidualnych aneksach do umów. Ustne ustalenia typu „od teraz piątki są wolne" to prosta droga do sporu przed sądem pracy.
👉 Wskazówka prawna Skrócony czas pracy to projekt prawny, a nie tylko decyzja zarządu. Źle skonstruowane porozumienie z załogą potrafi zablokować powrót do poprzednich zasad albo utrwalić korzystniejsze warunki na stałe. Zleć przygotowanie dokumentacji prawnikom Lexify – opracujemy porozumienie z pracownikami, aneksy i zmiany w regulaminie pracy tak, aby firma zachowała elastyczność i nie straciła prawa do dofinansowania.
