Prawo do naprawy (Right to Repair) – czy to koniec wyrzucania zepsutej elektroniki?

Zepsuł Ci się telefon po upływie gwarancji? Serwisant twierdzi, że „części są niedostępne", a wymiana ekranu kosztuje więcej niż nowy sprzęt? To zjawisko planowanego postarzania produktu było koszmarem konsumentów. W 2026 roku we wszystkich krajach UE zaczynają obowiązywać twarde reguły „Prawa do naprawy" (Right to Repair).
Co gwarantuje prawo do naprawy?
Nowa unijna dyrektywa zmusza producentów elektroniki, AGD i wielu innych sprzętów do diametralnej zmiany podejścia do serwisu. Twoje nowe prawa to:
- Dostęp do części zamiennych – producenci muszą zapewnić dostępność części (np. baterii, wyświetlaczy, układów zasilania) dla niezależnych serwisów, a nawet samych konsumentów przez kilka lat od zakończenia produkcji modelu.
- Koniec z blokadami programowymi – zakazane jest stosowanie oprogramowania, które blokuje działanie urządzenia po zamontowaniu taniego, nieoryginalnego zamiennika.
- Obowiązek naprawy poza gwarancją – producent ma obowiązek przyjąć sprzęt do naprawy (za racjonalną opłatą) długo po upływie standardowej, 2-letniej rękojmi.
Przedłużenie rękojmi po naprawie
Największa zmiana dotyczy jednak awarii w okresie ochrony prawnej. Jeśli w trakcie trwania gwarancji/rękojmi zdecydujesz się na naprawę sprzętu zamiast wymiany na nowy, Twoja rękojmia ulega automatycznemu przedłużeniu o kolejny rok. Ma to zachęcić nas do naprawiania, a nie generowania elektrośmieci.
💡 Pamiętaj: Sprzedawcy często próbują zbywać klientów, oferując zniżkę na nowy sprzęt w przypadku trudnej awarii. Pamiętaj, że na gruncie nowych przepisów naprawa to Twój fundamentalny wybór konsumencki. Jeśli sprzedawca unika odpowiedzialności, oficjalne pismo przedsądowe szybko przypomni mu o nowym prawie.
